logo Mañana

filmy świata w polsce

WHISKY

Reż. Juan Pablo Rebella, Pablo Stoll

Urugwaj | 2004 | 99'

Nagroda FIPRESCI na MFF Cannes 2004
Nagroda Goya 2005 dla najlepszego filmu hiszpańskojęzycznego
Najlepszy film na MFF Hawana 2004
Najlepszy film i Nagroda Publiczności na MFF Gramado 2004
Grand Prix na MFF Tokyo 2004

 

FILM

Całe życie Jacobo obraca się wokół jego podupadającej fabryki skarpetek. Jego jedyny kontakt ze światem to gburowate rozkazy, które wydaje swojej wiernej asystentce Marcie. Pomimo, że kobieta od lat zajmuje się wszystkimi sprawami Jacobo, ich relacja ogranicza się do wspólnej pracy, w której tworzą perfekcyjnie zgraną parę. Monotonne życie Jacobo zakłóca pewnego dnia zapowiedź wizyty Hermana, jego brata od lat mieszkającego w Brazylii. Jacobo prosi Martę, by na czas wizyty Hermana zgodziła się udawać jego żonę. Troje bliskich sobie, a zarazem zupełnie nie znających się ludzi podejmuje przedziwną grę pełną niezręcznych sytuacji i wymuszonych uśmiechów. Czy będą w stanie wyjść poza przybrane pozy i nawiązać głębsze relacje?

 

REŻYSERZY

Juan Pablo Rebella i Pablo Stoll urodzili się w Montevideo w Urugwaju w 1974 roku. Wspólną pracę przy projektach filmowych rozpoczęli jeszcze podczas studiów na Urugwajskim Uniwersytecie Katolickim, który obydwaj skończyli w 1999 roku. W 2001 roku wspólnie wyreżyserowali swój pełnometrażowy debiut fabularny 25 watów, za który zostali nagrodzeni m.in. Tygrysem na MFF w Rotterdamie oraz nagrodą FIPRESCI na BAFICI w Buenos Aires. Whisky, ich drugi film fabularny jest uznawany za najważniejszy film latynoamerykański ostatnich lat.

 

REŻYSERZY O FILMIE

Pablo Stoll

Najpierw była fabryka: stare maszyny, zakurzone świetlówki, stosy skarpet, żyjące własnym życiem. Co dzieje się za zardzewiałymi żaluzjami tych upadających fabryk? To stamtąd wyłoniły się postaci bohaterów. Czysta fikcja: dwóch żydowskich braci i kobieta. Pierwotny pomysł był bardzo prosty, zwariowany, niby nic wyjątkowego. Bajka. Opowieść, której bohaterów łączy kilka małych kłamstw. Interesowały nas ich nawyki, zachowania, zwyczajowe odzywki, to, o czym rozmawiają i co ukrywają. Jacobo i Marta zgadzają się przez kilka dni żyć kłamstwem, fikcją. Herman przylatuje z Brazylii i na swój sposób wpasowuje się. Jak ważna jest dla nich ta fikcja? Na ile jest kłamstwem, a na ile pozwala im uwolnić się od kłamstw, którymi żyją na co dzień?
Od jakiegoś czasu zadaję sobie pytanie, dlaczego zrobiliśmy ten film? Dlaczego po młodzieżowym, autobiograficznym 25 watów, nakręciliśmy film o 60-letnich braciach, kobiecie i fabryce skarpet? Jesteśmy jedynakami, nie mamy 60. lat, nie jesteśmy Żydami, nie mamy fabryki skarpet. Kiedy napisaliśmy scenariusz, zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że być może te postaci nie są tak bardzo różne od nas. Że niedaleko nam do tych trzech typów samotności. Że mogą to być nasze projekcje nas samych za 20, 30 lat. Za maskami Jacobo, Hermana i Marty kryją się nasze lęki.
Na swój sposób Whisky jest różne, ale i bardzo podobne do 25 watów. Jest coś w nastroju, melancholii, tonie, co je łączy. Coś w napięciu obecnym w niektórych scenach. W 25 watów były słowa, tutaj jest cisza, ale działają tak samo, jakby bohaterowie Whisky byli już zmęczeni mówieniem, nie mieli nic więcej do powiedzenia. Mówi się, że niektórzy reżyserzy zawsze kręcą ten sam film. Może to w jakimś stopniu dotyczy także nas?

Juan Pablo Rebella

Wiele razy podczas zdjęć operator, scenograf, Pablo i ja, spędzaliśmy nierozsądnie dużo czasu nad ustawianiem ostatecznego kadru. Przede wszystkim dlatego, że mieliśmy aktorów o tak różnym wzroście, którzy w jednej scenie musieli wstawać lub siadać. W każdym innym filmie rozwiązanie byłoby proste: zmienić kadr w trakcie ujęcia. Ale my postanowiliśmy, że kamera nigdy nie może się poruszyć. Często musieliśmy wybierać pomiędzy obcięciem głowy Jakobo lub pozostawianiem zbyt dużej pustej przestrzeni ponad głową Marty. Ale żadnych najazdów czy zdjęć z ręki.
Kiedy asystenci lub producent ostrzegali nas, że nie mamy czasu na takie długie deliberacje, zastanawiałem się, po co stworzyliśmy sobie taki problem. I tak naprawdę nie miałem wtedy gotowej odpowiedzi. Pomimo to, nie ruszyłbym kamery za całe złoto świata. To było jak boskie przykazanie.
Dzisiaj, prawie rok po zakończeniu zdjęć, po kilkukrotnym obejrzeniu filmu, jedna z rzeczy, która sprawa mi największą satysfakcję, to właśnie kadry, nieruchomość kamery i sposób w jaki wzbogacają opowieść. Teraz rozumiem lepiej dlaczego kamera musiała być nieruchoma. Whisky to wiarygodna historia. Mogłaby się przydarzyć naprawdę. Ale przypomina mi też książkę dla dzieci, w której na każdej stronie znajduje się duża ilustracja, a na dole jedno lub dwa zdania. I tak strona po stronie, scena po scenie, wchodzi się w mały świat opowieści. Oczywiście książki nie mają ruchomych obrazów. Jest to tylko jedno z tysiąca możliwych wyjaśnień dla prawie religijnej potrzeby unieruchomienia kamery. Ale to sam film stał się dla mnie najlepszym wyjaśnieniem. Niech Bóg błogosławi statyw.

 

O FILMIE

 

Cudowna... Z lekka absurdalna komedia o intymności i samotności. Powściągliwie opowiedziana, pełna melancholijnego humoru.
(Kenneth Turan, Los Angeles Times)

Film pełen delikatnego humoru, perfekcyjny pod każdym względem. Rewelacja!
(Jan Schulz Ojala, Der Tagesspiegel)

Whisky jest z pewnością największą niespodzianką roku. Bezbłędnie balansuje po linii subtelnego humoru. Cała opowieść zawiera się w obrazach delikatnie zabarwionych nonsensem.
(Gerard Lefort, Liberation)

Dyskretny i błyskawiczny humor, czasami nie więcej niż zamiar gestu. Niezwykły humanizm. Frustracje i nadzieje zdradzane poprzez milczenie i banalne wypowiedzi. Whisky płynie pomiędzy śmiechem i wzruszeniem, aż do wspaniałego zakończenia...
(Thomas Sotinel, Le Monde)

whisky1

whisky2whisky3whisky4 

Czytany 7363 razy
Więcej w tej kategorii: « LOS MUERTOS CIEŃ »